piątek, 29 lutego 2008

W świątyniach ręką zbudowanych



...Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach ręką zbudowanych. Ani też nie służy mu się rękami ludzkimi, jak gdyby czego potrzebował, gdyż sam daje wszystkim życie i tchnienie, i wszystko.

(Dz.Ap. 17:24-25)

Raduję się, że mój Bóg nie potrzebuje mieszkania. Bóg nie potrzebuje kuchni bo nie je, Bóg nie potrzebuje lodówki bo nie musi pić. Bóg nie potrzebuje sypialni bo nigdy nie śpi. Bóg jest samowystarczalny, czyli nic nie potrzebuje poza sobą.

Ale to znaczy, że Bóg nie potrzebuje mnie, ani tego co posiadam. Nie mogę targować się z Bogiem. Nic nie mogę ofiarować Bogu, czego nie dostałem od Niego. Bóg daje wszystkim życie i tchnienie, i wszystko inne. Co możemy zrobić dla Boga, jeżeli Bóg już ma wszystko co jest Mu potrzebne?

Noe w starym testamencie wierzył w Boga, był posłuszny Bogu, zbudował arkę, i mieszkał w niej przez cały sztorm, i kiedy Bóg kazał, Noe wyszedł z arki, zbudował ołtarz i dziękował Mu za Jego łaski. Jest napisane, „i poczuł Pan miłą woń.” (1 Moj. 8:21) Niesamowite!!!

Poczuł Pan miłą woń. Noe sprawił Bogu przyjemność. Noe, który był normalnym człowiekiem tak jak ja, tak jak ty, sprawił wielkiemu Bogu przyjemność? Tak jest, nie możemy dać Bogu czegoś, czego Bóg potrzebuje, ale możemy żyć tak, aby sprawiać Mu radość i przyjemność.

Moje całe życie może być dla Boga miłą wonią. Wiara w niego może być słodki smak w jego ustach. Miłość do Boga może być ładną muzyką dla Jego uszu. Kiedy ufasz Bogu to piękny widok dla Jego oczu. Kiedy kochasz bliźniego swego, to Bóg się uśmiecha. Kiedy wywyższasz imię Jezusa przez modlitwę, uwielbiasz Najwyższego przez pieśni, to jest to wonne kadzidło dla Boga.

Czy nie chcesz żyć tak, aby zrobić coś przyjemnego dla Króla wszechświata? Jak? Poznaj Boga przez Jego słowo i kochaj go.

1 komentarz:

Leszek pisze...

Tak, Bóg nie mieszka w jakimś konkretnym miejscu i nie ma miejsc lepszych lub gorszych, gdzie mamy czcić Boga.
Boga możemy chwalić w różnych miejscach, o różnych porach dnia i w różny sposób, np. poprzez pracę, modlitwę, swoją postawę, mowę.
Ludzie chodzą do kościołów (tych zbudowanych przez ludzi)dla różnych celów.
Tyczy się to nie tylko dużych kościołów, ale i małych zborów, społeczności, grup domowych itp.
Zacytuję tu fragment pewnego pastora:
"Jeśli chrześcijanin przychodzi na spotkania Kościoła, do zboru na nabożeństwa z tego powodu, że fajnie tam mówią, to lepiej żeby nie przychodził. Jeśli bierze udział w spotkaniach, grupach, wyjazdach Kościoła z tego powodu, że tam są fajni ludzie, to stał się członkiem klubu fajnych ludzi. Jeśli przychodzi do Kościoła by zaprezentować swoje umiejętności i możliwości, to znaczy, że być może sam układa kamienie i cegły tej budowli. Jeśli człowiek przychodzi do Kościoła by coś z niego wynieść, to jest zwykłym handlarzem oszukującym tych, którzy do niego przychodzą by się modlić. To ważne oznaki, że świątynia życia tego człowieka jest ręką zbudowana i stara. Musi paść. To również oznaka, że być może ten Kościół, do którego przychodzi potrzebuje duchowej odbudowy i stare mury skostnienia, formalizmu i przyzwyczajenia, a także uczucie fajnych relacji muszą runąć w gruzy. Bo Kościół to nie klub i nie interes."
Chcę żyć dla BOGA, chcę żyć dla jego chwały.
, a to jest moje codzienne życie, a nie 2 godziny w niedzielę.

Pozdrawiam
Leszek, Siedlce