piątek, 26 lutego 2010

„Będą opiewali drogi Pańskie” - Psalm 138:5


Moment, w którym chrześcijanie zaczynają śpiewać na ścieżce Pana następuje wtedy, kiedy po raz pierwszy zrzucą swoje brzemię pod krzyżem. Nawet pieśni aniołów nie wydają się tak słodkimi jak pierwsza pieśń pochwycenia wyrywająca się z głębi duszy przebaczonego dziecka Bożego. Jan Bunyan opisał to w ten sposób, że kiedy biedny Pielgrzym zostawił swój ciężar pod krzyżem, to aż trzy razy radośnie skoczył w górę i ruszył w swoją drogę śpiewając —
„Błogosławiony Krzyż! Błogosławiony grób!
Błogosławiony Człowiek, który tam był upokorzony za mnie!”
Wierzący człowieku, przypominasz sobie dzień, w którym twój ciężar został uniesiony? Czy pamiętasz miejsce, w którym spotkał Cię Jezus i powiedział, „ukochałem cię miłością wieczną, wymazałem jak chmurę twoje przewinienia i jak ciężką ciemną chmurę twoje grzechy; nigdy już nie będą one wspomniane przeciwko tobie na zawsze”. O, jak słodkim jest ten okres, w którym Jezus zabiera ból grzechu. Kiedy Pan po raz pierwszy przebaczył moje grzechy, to byłem tak radosny, że z trudem powstrzymywałem się od tańca. W drodze do domu z biblioteki myślałem, że muszę opowiedzieć historię mojego uwolnienia kamieniom na ulicy. Tak wypełniona była moja dusza radością, że chciałem powiedzieć każdemu płatkowi śniegu opadającemu z nieba o przecudownej miłości Jezusa, który wymazał grzechy jednego z największych grzeszników. Ale nie tylko na początku swojego chrześcijańskiego życia wierzący mają powód do radosnego śpiewania; jak długo żyją odkrywają powód by śpiewać na ścieżce Pana, a ich doświadczenie Jego ciągłego miłosierdzia prowadzi ich do mówienia, „będę błogosławił Pana w każdym czasie, chwała jego niech będzie zawsze na ustach moich!” [Ps. 34:2]. Upewnij się, bracie, że będziesz dziś wysławiać Pana.
„Tak długo jak przemierzamy tę pustynną krainę,
nowe miłosierdzia będą wymagały nowych pieśni.”

Brak komentarzy: